81 85 660 39, 514-551-838
zso.michow@vp.pl

Uczennice: Co najbardziej ceni Pani w uczniach?

Dyrektor: Obecnie uczniów obserwuję i oceniam z dwóch perspektyw, jako nauczyciela polonisty i jako dyrektora szkoły. Jako nauczycielka języka polskiego bardzo cenię pracowitość ucznia i jego odpowiedzialność za zadania, jakie nauczyciel zleca. W swojej pracy nie przedkładam zdolności nad pracę ucznia. Zdolności są nam dane, choćby przez Pana Boga, choć nierozwijane gdzieś tam zamierają. Ja natomiast cenię w uczniach pracowitość, bo to jest droga do najlepszych rzeczy w życiu. Sama sprawdziłam to na sobie w swoim życiu. Natomiast z drugiej perspektywy, jako dyrektor, cenię obowiązkowość, taką kindersztubę (z  niemieckiego: umiejętność zachowania się, ogłada –przyp. red) zachowanie się, rozumiane jako trzymanie się pewnych zasad. Na pewno zauważyliście, że w klasie V a, w której uczę języka polskiego od półtora roku, ustawiam uczniów pod klasą. Mało tego, jak wchodzimy na lekcję, uczniowie wieszają tornistry i maja stanąć przy swojej ławce w pozycji wyprostowanej, nie rozmawiając. Wówczas się witamy i wydaję komendę, by przygotować warsztat pracy. To ustawianie się przed klasą i odpowiednia postawa sprawiają, ze uczniowie zaczynają myśleć kategoriami zasad i już wiedzą, po co to wszystko.

U: Czy odkąd została pani dyrektorem naszej szkoły czuje pani jakąś presję związaną ze swoim stanowiskiem?

D: Jeśli się wykonuje zawód z pasją i obowiązkowością, to nie czuje się presji. Ja już w piątej klasie planowałam swoją karierę zawodową, czyli wiedziałam, kim chcę być w przyszłości. Będąc w liceum wiedziałam już, że chcę być nauczycielką. Wtedy jeszcze wahałam się nad trzema kierunkami studiów: filologią polska, filologią rosyjską i historią. Z tych przedmiotów miałam najwięcej sukcesów. Brałam udział w olimpiadach i konkursach. W efekcie wybór padł na polonistykę i to był dobry wybór. Ale wracając do pytania, to nie bałam się przenieść do gabinetu dyrektora. Moja zmiana polegała na tym, że wychodzę z domu rano, a wracam często wieczorem. Jest to praca bardzo trudna i wyczerpująca. Co roku, gdy wy macie wakacje, ja przygotowuję otwarcie nowego roku szkolnego. Trzeba ustalić przydziały czynności dla nauczycieli, potem ułożyć plany lekcji. Tak dla ciekawości powiem, ile czasu robi się arkusz organizacyjny. Zgadujcie!

U: 24 godziny?

D: Bardzo się pomyliłaś. Praca nad takim arkuszem zajmuje około 500 godzin. Wymaga on często wielu poprawek i musi być zaopiniowany przez związki zawodowe i kuratorium, zatwierdzony przez organ prowadzący. Podsumowując swoją wypowiedź chciałbym powiedzieć, że bardzo lubię swoją pracę i  robię to dobrze.

U: Czy nie wydaje się pani, że to czasami zbyt dużo obowiązków?

D: Oczywiście, że tak. Ale ja jestem osobą bardzo dobrze zorganizowaną i potrafię delegować uprawnienia, to znaczy, że ufam innym ludziom i powierzam im wykonanie różnych zadań. Dyrektor to taka osoba, która jest mózgiem wielu operacji, ale poszczególne zadania wykonują pracownicy. Zresztą ja lubię mieć dużo obowiązków, a pomaga mi w tym pasja i miłość do tego zawodu.

U: Co ma pani zamiar zmienić w naszej szkole?

D: Jak wiecie, sporo się w szkole zmieniło od 2013 roku, kiedy zostałam dyrektorem. Co roku prowadzę rekrutację do liceum. W 2016 roku niewiele brakowało do utworzenia klasy o profilu strażackim, ale nie udało się, było zbyt mało chętnych. W tym roku również odbędzie się rekrutacja do liceum. Chciałabym reaktywować tę szkołę, ale z drugiej strony nie chciałabym prowadzić drapieżnej rekrutacji,  takiej za wszelka cenę. Traktuję wybory uczniów i ich rodziców z szacunkiem i mam świadomość, że każdy z was ma określone plany i wybierze szkołę świadomie i odpowiedzialnie. Zdaję sobie sprawę, że konkurencja jest duża, a w takiej małej miejscowości jak Michów trudno konkurować z większymi, miejskimi szkołami. Chciałabym dodać, że liceum nie zostało zlikwidowane, ono czeka wciąż na uczniów. Jesteśmy nadal zespołem szkół, w skład którego wchodzi szkoła podstawowa i liceum. Od dawna w planach mam orlika, niepełnowymiarowego, w miejscu dawnego basenu i stojących tam garaży. Takie boisko bardzo przydałoby się szkole, gdyż chciałabym dalej rozwijać szkołę w kierunku sportowym, zwłaszcza, że w sporcie mamy bardzo duże osiągnięcia. Ponadto chciałabym wyremontować toalety w szkole, tak, by spełniały wszelkie standardy.

U: Co sądzi pani o poziomie nauki w naszej szkole?

D: Jak pokazują wyniki egzaminów zewnętrznych wypadamy co roku przynajmniej na średnim poziomie, a używając terminologii fachowej, w piątym staninie ( jednostka miary wykorzystywana do porównywania wyników uczniów  danej szkoły na tle wyników całej badanej populacji. Najwyższym staninem jest 9 – przyp. red). Uważam, że nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy na średnim przyzwoitym poziomie. Może mam niedosyt w kwestii udziału uczniów w konkursach przedmiotowych. Wszystkie moje zabiegi zmierzają do tego, by uczniowie zostali solidnie przygotowani do egzaminów.

U: Dziękujemy za poświęcony czas.

D: Ja również dziękuję.

 

Wywiad z Dyrektorem ZSO w Michowie mgr Bożeną Morawską przeprowadziły w ramach Klubu Młodego Biznesmena: Z. Gol, K. Gomuła, N. Strojek, O. Rojek, I. Zakaszewska, M. Zdunek z klasy VIII a.

Zapraszamy do komentowania!